piątek, 6 lutego 2015

Rozdział 5

Usłyszałam krzyki :
-Ricky , wróć , błagam !!
-Laska !!
Gdy usłyszałam kroki za sobą , więc zaczęłam iść szybciej  . Poczułam jak ktoś łapie mnie za nadgarstek .
-Czego ?!?!
-Ricky - od razu ktoś mnie przytulił , ale głos to na pewno należał do Zayn'a .
Zaczęłam płakać w jego koszulkę .
-Dlaczego płaczesz ?? - zapytał w moje włosy .
-Z..Zayn , .zosta..zostałam zgwał..ccona , i to bolało - wyjąkałam .
-Księżniczko nie płacz , bo korona ci spadnie - odparł i podniósł mój podbródek .
Uśmiechnęłam się .
-Wiem , że to zły moment , ale powiedz mi swoje marzenie - odparł .
-Pocałunek w deszczu , a twoje ??
-Żeby zaczął padać deszcz - zaśmiałam się .
Ni stąd , ni stamtąd , zaczął padać deszcz .
-Moje spełnione , teraz czas na twoje - wyszeptał .
Zbliżyliśmy do siebie swoje twarze , gdy nasze usta złączyły się .
-Kocham cię - jęknął w moje usta .
-Ja ciebie też - uśmiechnęłam się .
Wziął mnie za rękę i zaczęliśmy gdzieś iść .
-Gdzie idziemy ?? - zapytałam , spoglądając na niego .
-Noo , do twojego domu .
-Ale to jest - pokazałam palcem w przeciwną stronę - w tamtą stronę , ciołku .
-Wiedziałem , dzieciaku - pocałował mnie w czoło .
Gdy byliśmy pod domem , zapytałam :
-Może zostaniesz ??
-Jasne .
Złapał mnie w talii i weszliśmy do domu .
-Powiedz , dlaczego wyjechałaś ?? - zapytał .
-Nie wiem , ale później zostałam dziwką - prychnęłam .
-Ricky , przestań być dziwką i bądź tamtą pyskatą laską - odparł .
-Okey . - uśmiechnęłam się .
Położyłam się na łóżku , na którym leżał Sharick .
-To moje wyrko , won - pokazałam na kanapę .
-Ale ja tam śpię - odparł Zayn .
-Nie ??
-To gdzie mam spać ??
-Ze mną ??
Podszedł do łóżka i położył się obok mnie . Mocno się do niego przytuliłam .
-Dobranoc , ciołku .
-Dobranoc , dziewuszko .
Zasnęłam .
---------------------------------------------------------
Wiem , krótki , ale jestem zajęta innymi blogami .

czwartek, 5 lutego 2015

Rozdział 4

(2 lata później)
Jestem typową laską , czyli bez uczuć i dziwka . Pracuję tam z 1 i pół roku .Tak , mam 18 lat . Dziś mam wolne . Ubrałam się w to :

Zamknęłam mieszkanie i wraz z Szarick'iem wyszłam na świeże powietrze .

W pewnym momencie pies zaczął biec za kotem .
-Sharick !!
-Sharick !!
-Super , nawet psa nie umiem przypilnować - mruknęłam pod nosem .
Szukałam go 3 godziny . Rozpłakałam się , bo to jedyna ,,osoba'' , którą kocham .
-Sharick !! - krzyczę płaczliwym głosem .
-Sharick , wróć !!
-Ta na pewno mnie usłyszy , jak pewnie jest kilkaset km ode mnie - mówiłam do siebie .
Napisałam do Camile , czy mogłabym mi pomóc szukać psa i czy może zwołać pare kumpli . Po chwili napisała , że Sprik , Cuter , Danger i Nicky idzie . Po 10 minutach przyjechali .
-I co tam się stało , dzieweczko moja ?? - zapytał Sprik .
-Psa zgubiłam , Sprik - powiedziałam z uśmiechem .
-To kiepsko .
-Wszyscy oddzielnie przeszukujemy każdy zakątek miasta , pytamy każdego przechodnia , wchodzimy do każdej rezydencji , restauracji , sklepów i innych miejsc - powiedziała Nicky .
-Dobra , za 2 godziny , w tym miejscu - odparł najodpowiedzialniejszy z grupy , Cuter .
Najpierw zaszłam do sklepu .
-Przepraszam , czy nie widziała pani tego psa ?? - pokazałam jej zdjęcie .
-Nie , przykro mi , czy mogłabym ci pomóc ?? - zapytała .
-Czy mogłaby pani pytać klientów o bulteriera ??
-Oczywiście , a mogłabym numer ??
Podałam jej numer telefonu .
-Dziękuję , do widzenia .
-Do widzenia.
Było po 2 , a ja ciągle szukałam tego psa . Przeszukałam wszystkie parki , sklepy , restauracje , puby i inne budynki . Ostatnim na mojej liście jest akademik . Jezu , ja tam nie wejdę .
Wzięłam głęboki wdech i weszłam do środka . Jak zawsze na holu stała Rose .
-Witaj , Rose - powiedziałam , podchodząc do mnie .
-A panienka kto ?? - zapytała .
-Ricky .
-Ricky , jak ja cię długo nie widziałam - przytuliła mnie .
-Wyrosłaś i wypiękniałaś - dodała .
-Czy widziałaś gdzieś takiego psa ?? - zapytałam , pokazując zdjęcie Sharick'a .
-Nie wiem , ale dzieciaki mają z tego ,,podnietę'' . Powiem ci coś kochana , jak wyjechałaś bez żadnego uprzedzenia , wszyscy się pokłócili , że to jednych wina lub drugich . Później wybaczyli sobie , ale nie było tutaj już uprzejmości przez te 2 lata . Może pójdź sprawdzić co tam się dzieje na górze - powiedziała ,
-Naprawdę się obwiniali przez mój wyjazd ?? - zapytałam , niewierząc w to co mówi kobieta .
-Tak , dziewczyny płakały , a chłopacy często robili bójki o to , że to ich wina .
-Dobrze , dziękuję Rose , za informacje , a teraz idę zobaczyć co u nich .
Wbiegłam na piętro . Słyszałam śmiechy i krzyki . Podeszłam do pokoju gier . W nim siedziała wielka paczka osób .
-A co tu się dzieje ?? - zapytałam .
Wszyscy na mnie spojrzeli . Rozpoznałam tam bad boy'ów i moje współlokatorki .
-A kto ty ?? - zapytał Niall .
-Niall , damy nie biegają , damy zapierdalają - powiedziałam z uśmiechem .
Podbiegł do mnie i mocno mnie przytulił .
-A gdzie Zayn ?? - zapytałam .
-Siedzi u nas w pokoju - odparł smutny .
-A co wy tam macie ?? - zapytałam .
-Psa .
Pokazali psa . To przecież Sharick .
-Sharick , chodź tu do mnie - powiedziałam .
Pies naskoczył na mnie i zaczął mnie lizać .
-Widzę , że ty jesteś jego właścicielką - odparł Harry .
-My idziemy po pana lenia - odparł Louis , a Liam mu zawtórował .
-Opowiadać co tam się działo , gdy mnie nie było - powiedziałam .
-A więc były bójki , obwinianie się ... - Harry nie dokończył , bo przerwałam .
-Rose już mi mówiła ,a na marginesie , kto najczęściej wskórał bójki ?? - zapytałam .
-Zayn z innymi chłopakami z akademika , ale nie z nami - odparł Niall .
-A kto ich rozdzielał ?? - spytałam .
-Większość Niall , ja , Liam , Louis i dziewczyny - powiedział Harry .
-Zayn , chodź , jezu , nie będziesz leżał w łóżku , wieki - usłyszałam głos Louis'a .
-Chcemy pogadać - ta , Liam , kłam ile wlezie .
Siedziałam z resztą na kanapie , gdy do pokoju weszła trójka bad boy'ów .
-Noo , i po co miałem tu przychodzić ?? - zapytał Zayn , patrząc na Liam'a z politowaniem .
-Nie po co , tylko dla kogo - odparł .
-To dla kogo ?? - zapytał krzyżując ręce na piersi .
-Dla mnie - powiedziałam , wstając z kanapy i stając przed nim .
Spojrzał na mnie .
-A ty to kto , i czego chcesz ode mnie ?? - zapytał oschle .
-Nie pamiętasz jej ?? - zapytał ze zdziwieniem Liam z Louis'em .
-Nie , a powinienem ?? - zapytał .
-Tak , bo to ... - nie dokończył , bo do pokoju wparowała trójka chłopaków .
-Malik , idziemy ?? - zapytał jakiś blondyn .
-Jasne .
-A może przedstawisz nam swoją koleżankę ?? - zapytał ciemny brunet .
-A no właśnie , nazywam się Ricky Elgort - przedstawiłam się i uśmiechnęłam .
-Ricky ?? - zapytał zmieszany Zayn .
-Nie , Obama , ciołku - powiedziałam chłodno .
Wtedy do pokoju weszła ładna blondynka .

-Kochanie , to idziemy ?? - zapytała .
-Tak , to poczekaj chwilę - odparł .
-Dobra , ja muszę się zbierać , bo przyszłam tylko po psa - odparłam .
-Musisz iść ?? - jęknął Niall .
-Jak chcesz , możemy się spotkać - odparłam i podałam mu wizytówkę .
-WTF?!? - zapytał zdziwiony .
-Co jest , Niall ?? - zapytał Harry , dźgając go w ramię .
Ten nie reagował , tylko patrzył w skrawek papieru .
-Dobra , to ja idę , pa - pomachałam i przeszłam obok Zayn'a .
Zeszłam na dół , gdzie siedziała ta dwójka .
-Hej , lala , gdzie się tak śpieszysz ?? - zapytał blondyn .
-Nigdzie , mogę z wami posiedzieć , jak wam nudno - powiedziałam .
-Jasne .
Zaczęłam z brunetem śpiewać .

-Masz świetny głos - odparł .
-Ty też - uśmiechnęłam się .
Śpiewałam z nimi 20 minut . Po tym czasie na dół szedł Zayn z jego dziewczyną .
-Emmm , muszę iść - wzięłam swoją torbę i wyszłam z domu wraz z Sharick'iem .
Zadzwoniłam do Camile , że znalazłam psa . Ucieszyła się . Zaraz byłam pod domem . Weszłam do środka i położyłam się spać .

(Następnego dnia)
Ktoś z rana się do mnie cały czas dodzwaniał , ale wyciszyłam telefon . Wyszłam na dwór . Było nawet ciemno . Spojrzałam na telefon . Była 22:34 . Naprawdę spałam z 20 godzin ?? Zaczęłam iść w stronę pubu . Przechodząc koło ciemnej uliczki , usłyszałam szmery . Nim się zorientowałam byłam w głębi uliczki .
-Chcesz się zabawić ??
-Nie ??
-Ale zasady są po to by je łamać , więc trochę się zabawimy .
-Proszę , nie róbcie tego - szarpałam się .
-Kochanie , jak chcesz to szybko przejść , to bądź cicho i się nie kręć .
-Będę się kręcić , bo nie mam zamiaru być zabawką .
-Zadziorna suczka .
-Nie jestem psem w przeciwieństwie do was .
Dostałam po twarzy . Poczułam jak wbija się we mnie bardzo mocno , nigdy nikt tak nie zrobił .
-Zostaw mnie !! - darłam się .
-Pomocy !!
-Nikt cię nie uratuje , kochanie .
-Ratunku !!
-Nikt cię nie usłyszy , kotku .
-Możesz to zrobić szybko , bo boli - wyszeptałam wyczerpana .
-Dobrze .
Zaczął mnie całować .
-Zostawcie nas samych chłopacy .
Odeszli . Znów mnie zaczął całować . Szybko go odepchnęłam i wybiegłam stamtąd . Poprawiłam bieliznę i zaczęłam biec w stronę akademika . Był kilkanaście kroków stąd . Wbiegłam do środka . Na holu nikogo nie było . Wbiegłam na górę , bojąc się , że wejdzie tu do środka .
-Leslie !! - krzyczałam .
-Skylar !! - prawie płakałam .
Usłyszałam huk z dołu .
-Zayn !! - krzyknęłam .
Zaczęłam walić w drzwi od ich pokoju . Nikt nie otwierał , więc wbiegłam do środka . Na łóżkach spali chłopacy .
-Chłopacy !!
Od razu wstali .
-Co TY tu robisz ?? - zapytał Zayn .
-Błagam pomóżcie mi - prawie się rozpłakałam , siadając na ziemi .
-Co jest ?? - zapytał Louis .
-Z..z...zgwałcili mnie - jęknęłam .
-I ??
-Są w akademiku - powiedziałam .
Zayn wstał jak oparzony i wyszedł z pokoju . Wybiegłam za nim .
-Zayn !! - krzyknęłam .
Nie było go na piętrze . Usłyszałam TRZASK . Zbiegłam na dół . Zayn siedział okrakiem na facecie i obkładał go pięściami . Pobiegłam do pokoju Perrie , bo tak się nazywa dziewczyna Zayn'a . Pobiegłam też po Max'a i Ross'a . Pobiegliśmy na dół .
-Zayn , zostaw go !! - krzyknęła Perrie .
-Zayn !! - wydarła się .
Nie dawała mu rady , bo nie słuchał jej .
-Zayn , zabijesz go , kurwa , skurwysynie !! - wydarłam się .
Od razu przestał . Chłopacy go wyprowadzili z akademiku . Byłam roztrzęsiona .
-Ricky , ja.. ja nie wiem jak przeprosić - powiedział i podszedł do mnie .
Od razu się cofnęłam .
-Nie podchodź do mnie .
-Ty się mnie bo..boisz ??
-T..tak , Zayn .
Wybiegłam z budynku i pobiegłam do domu . Po chwili byłam w swoim domu .

środa, 4 lutego 2015

Rozdział 3

(Drugi semestr szkoły)
Dziś ma przyjechać mój brat . Jak ja się cieszę . Dziś sobota , więc mamy wolne . Przebrałam się w to:

Właśnie ktoś zapukał . Podeszłam do drzwi i je otworzyłam . W drzwiach stanęła Rose .
-Witaj , Rose , co cię tu sprowadza ?? - zapytałam .
-Jesteś dziś zajęta ??
-Do .. - spojrzałam na telefon - do 17:30 nic nie mam do roboty .
-To mogłabyś mi pomóc przy obiedzie dla wszystkich ??
-Oczywiście .
-Przygotuj się psychicznie i fizycznie .
-A znajomi , mogą pomóc ??
-Im więcej , tym lepiej - uśmiechnęła się promiennie .
GDy wyszła , pobiegłam do pokoju obok . Pogodziłam się z Harry'm . Zapukałam . Nikt nie otworzył , więc weszłam sama . Chłopacy jeszcze spali w łóżkach .
-Chłopacy !! - wydarłam się .
Od razu wstali .
-Co do kurwy nędzy ??? - zapytał zaspany Louis .
-Idziecie ze mną ??
-Gdzie ?? - zapytał
-Do burdelu - powiedziałam z szyderczym uśmiechem .
-Jeśli TY , będziesz tam ,,przyjmować klientów'' - powiedział Zayn .
-Oh , okey - mruknęłam .
Wstali szybko i popędzili do kibla . Po chwili wyszli uśmiechnięci od ucha do ucha .
-A więc chodźmy - powiedział Harry .
Zeszliśmy na dół . Zaczęłam iść w stronę kuchni .
-Po co idziemy do kuchni ?? - zapytali .
-Na chwilę .
Weszliśmy , od razu Rose , posłała mi ciepły uśmiech .
-A więc przyszliśmy .
-Bardzo się cieszę .
-Co my tu robimy ?? - zapytał Liam , szepcząc .
-Będziemy robić obiad .
-Haaha , prawie ci uwierzyłem - zaśmiał się Niall .
-Ty nie żartujesz , nie ?? - zapytał .
-Nie .
-A więc chcecie iść to idźcie , powiem wszystkim , że z was są wielkie tchórze - powiedziałam .
-Więc co mamy robić ???
-Dziś na obiad zrobicie sałatkę jakąś i kurczaka .
-Dobrze , to ja biorę się za sałatkę - odparłam .
Zaczęłam brać składniki , takie jak : sałata , ,,polewa'' i coś jeszcze . Po 10 minutach skończyłam .

Gdy się odwróciłam , normalnie byłam sparaliżowana . W drugiej części kuchni , czyli po stronie chłopaków był wielki syf . Rozstąpiłam ich i powiedziałam :
-Wy sprzątać ten wielki syf , a ja się tym zajmę .
-A ja mogę pomóc ?? - zapytał Zayn .
-Jak chcesz mnie macać , to się nie krępuj - powiedziałam , patrząc co robię .
Po chwili poczułam jak ktoś kładzie ręce na moich biodrach ,
-Zayn , ale mógłbyś zachować swoje podniecenie dla siebie - mruknęłam mu do ucha .
-Nie mogę .
Przybliżył się do mnie , tak , że nasze ciała się stykały . Jego ręce powędrowały wyżej , na biust .
-Zayn - jęknęłam , żeby zdjął ręce .
-Przeplasam - powiedział i zdjął ręce , ale nałożył je znów na biodra .
-Dlaczego się zachowujesz jak mój chłopak ?? - zapytałam .
-Boo ... nie wiem - chyba się uśmiechnął .
-A miałeś kiedyś dziewczynę ?? - zapytałam , odwracając się do niego przodem .
Położył ręce pomiędzy mną . Nałożyłam ręce na jego szyję . Po chwili usłyszeliśmy .
-Gorzko , gorzko , gorzko !!! - odwróciliśmy wzrok , a chłopacy robili se jaja .
Harry trzymał Louis'a i prawie się całowali . Spiorunowaliśmy ich wzrokiem .
-Dobra , róbcie , co mieliście , a my zaczniemy sprzątać - powiedział Niall .
Zbliżyliśmy twarze do siebie . Zaczęliśmy się całować .
-A kto mi tu siostrę całuje - usłyszałam znany mi głos .
Zwróciłam głowę i zobaczyłam brata . Podbiegłam do niego i mocno przytuliłam .
-Stęskniłem się .
-Ja też .
-To twój brat ???? - zapytali chłopacy .
-Tak Ansel , a coś się stało ??
-To nasz stary kumpel - odparł Liam .
-A powiesz mi co tu się działo ?? - zapytał .
-Trochę nud , nauki , imprezy i tak dalej , usnął byś - powiedziałam .
-A co teraz robiliście ??
-Obiad - powiedział Louis z uśmiechem .
-A mógłbym zostać ?? - zapytał Ansel .
-Ty jeszcze pytasz - zaczęłam go pchać do jadalni .
Prawie się wywaliłam .
-Ile .... ty .... ważysz .... człowieku - powiedziałam .
-Tyle , ile powinienem - odparł .
Poczułam jak upadam na ziemię . Tak , mój głupi brat zrobił krok w bok , a ja poleciałam na podłogę.
-Jesteś martwy - powiedziałam i zaczęłam go ganiać .
Chłopacy patrzyli na nas jak na dzieci . Przez nich nie wiem gdzie Ansel się podział .
-Gdzie ten wyparował ?? - zapytałam .
Pokazywali w jedno miejsce . Odwróciłam się i zobaczyłam brata , stojącego za mną . Zaczęłam uciekać . Na piętrze potknęłam się i upadłam na dupę . Chłopacy dopiero wbiegli na górę .
-Przez ciebie złamałam obcas - powiedziałam .
-Oj , to nie moja wina , że z ciebie taka niezdara - powiedział z kpiną w głosie .
-Ty się zmieniasz przy tych dupkach . Nawet nie przychodź do mnie - powiedziałam i zdjęłam buty .
Zaczęłam iść w stronę pokoju .
-Ricky , jezu zachowujesz się jak dziecko - powiedział Ansel .
-Lepiej być dzieckiem niż pierdolonym bad boy'em - pokazałam im środkowy palec i zamknęłam za sobą drzwi .
Po chwili usłyszałam głosy .
-Zawsze tak jest , jezu .
-Jak ??
-Mówię , co może ją zgnębić , a później ona na mnie przeklina , nie mówi do mnie , a nawet robi mi krzywdę fizyczną , lub sobie , czyli okaleczanie się - gdy to usłyszałam , wzięłam szybko swój plecak i spakowałam tam , kartę , telefon i jakieś botki , które kocham i kilka ubrań .
Szybko otworzyłam drzwi .
-Gdzie ty idziesz ??
-Tam gdzie pieprz rośnie , skurwysynu .
-No widzicie , mówiłem .
-I mówiłeś , co robię sobie , miałeś nikomu nie mówić - spojrzałam w jego oczy i od razu tego pożałowałam , bo zobaczył , że płaczę .
Odwróciłam się na pięcie i zaczęłam podążać ku schodom . Nagle ktoś mi zagrodził wyjście . Spojrzałam ku górze .
-A ciebie w ogóle nie chcę widzieć - syknęłam .
-Nie chcę , żebyś odeszła - powiedział z żalem - zachowujesz się czasami jak dziecko ....
Nie dokończył , bo powiedziałam :
-A teraz przegiąłeś - powiedziałam i ominęłam go - nie znam cię - i wyszłam .
Zaczęłam podążać w poszukiwaniu taxówki . Po chwili znalazłam . Wsiadłam w nią .
-Gdzie podwieźć ??
-Do hotelu ,,Helios'' .
-Dobrze .
Po chwili jazdy , zapłaciłam kierowcy i wysiadłam . Gdy weszłam do hotelu , przywitała mnie recepcjonistka . Teraz zaczynam nowe życie bez Ansel'a i moich rodziców .

Rozdział 2

Podeszłam do baru .
-Co podać ?? - zapytał .
-Emm , jakiś lekki drink , bo muszę ich odstawić do akademika - odparłam .
Po chwili dostałam drinka . Wzięłam łyk . Nawet okey . Ktoś wziął ode mnie kieliszek . Odwróciłam się .
-Ty chyba nie dasz za wygraną , nie ??
-Nigdy nie odpuszczam - powiedział .
-Co mam zrobić , żebyś się odczepił ??
-Emm , nie wiem - przygryzł wargę .
-Nic z tych rzeczy .
-To nie wiem - powiedział i położył dłonie na moich biodrach .
-A ktoś ci kiedyś robił dobrze ?? - wyszeptał mi do ucha .
-Nie , bo nadal jestem dziewicą , bad boy'u - wyszeptałam mu do ucha , muskając lekko jego płatek .
Przybliżył twarz do mojej . Złączył usta z moimi . Gdy się ode mnie oderwał , powiedział :
-To może ja będę pierwszy , co ??
-Chyba w snach - powiedziałam i odeszłam .
-A i jeszcze jedno , poinformuj wszystkich , że o 24 , wracamy - wyszeptałam i musnęłam jego szyję.
Zaczęłam tańczyć z nieznanymi mi dziewczynami . A dlaczego ?? Bo zaprosiły mnie do zabawy . Po chwili w moim kierunku kierował się blondyn .
-Zayn chciał przekazać , że poinformował wszystkich .
-A dlaczego sam mi tego nie powie ....
-Niall .
-Niall ??
-Bo powiedział , że go za bardzo pociągasz i nie może się powstrzymywać przy tobie . Tylko nie mów , że ci to powiedziałem .
-Sorry , ale jestem zła w trzymaniu tajemnic , Niall , może coś mnie skłoni do tego ??
Pocałował mnie .
-Teraz dotrzymasz ??
-Jasne , Niall .
Cmoknęłam go w usta . Gdy była 23:50 , zaczęłam szukać dziewczyn i bad boy'ów . Chłopacy siedzieli przy stole i palili papierosy . Podeszłam do nich i usiadłam na kolanach , pijaka .
-A więc zbieramy się chłopacy - powiedziałam .
-Okey - powiedział .
-Czyli , kto nie pijany ?? - zapytałam .
-Niall , i Liam - wskazali na blondyna i ciemnego blondyna .
Wstałam . Podeszłam do barmana , który pomógł mi wejść spowrotem na bar .
-Słuchajcie !! - krzyknęłam .
Wszyscy spojrzeli na mnie .
-A więc pijaki i ćpuny , wracamy do akademika - powiedziałam .
-Następnym razem , może wrócimy o 03:00 .
Zaczęliśmy wracać .
-Liam , weź pomóż mi ich pilnować - błagałam go .
-Okey - mruknął .
Gdy dotarliśmy do domu . W holu spotkaliśmy Rose .
-Rose , więc nie było bójek , ćpania , palenia i tym podobne .
-Dobrze , wierzę ci na słowo .
Weszłam na górę , jako ostatnia . Na holu nikogo nie było , prócz mnie . Poczułam , że ktoś przyciska mnie do ściany .
-Może się zabawimy ?? - spojrzałam , a moim ,,oprawcą'' był Harry , jak dobrze mi wiadomo .
-Nie , Harry , jesteś pijany - odepchnęłam go .
-Nie powinnaś zadzierać ze mną - uderzył mnie mocno w twarz .
-Sukinsyn - syknęłam .
Za słowo dostałam mocnego kopa w brzuch . Z hukiem runęłam na podłogę . Harry uciekł na dół . Usłyszałam bieg . Dotknęłam mojego brzucha . Krwawił . Spojrzałam ku górze i zobaczyłam kujonka , którego gnębili .
-Zawołaj pomoc - wyszeptałam .
Szybko gdzieś pobiegł . Nie daleko , bo po kilku sekundach zapukał do pokoju . Usłyszałam krzyki z wewnątrz pokoju . Ktoś wyszedł z pokoju . Zaczął się drzeć . Usłyszałam jak ten kujon przekrzykuje ich :
-Przyszedłem , bo dziewczyna leży na podłodze !!!
Szybko ktoś do mnie podbiegł . Podniósł mnie i zabrał do pokoju . Spojrzałam na swoją dłoń . Była cała we krwi .
-Liam , co tam się dzieje ?? - to chyba był .... Niall ??
-Przyniosłem dziewczynę - powiedział .
-Jakąś dziwkę ?? - teraz to był Louis ???
-Nie .
-To kogo ??
-Ją - powiedział , chyba wchodząc w głąb pokoju .
-Co się tam kurwa stało ??
-A bo ja wiem ?? Jakiś kujon przyleciał , a ona leżała na ziemi .
-A tak w ogóle , gdzie Harry ??
-Niech mnie nie dotyka - szepnęłam .
Położyli mnie na łóżku . Ktoś zdjął mi bluzkę . Obmył krew i przyłożył lód . Pisnęłam z bólu . Nie patrzyłam , kto i co robi ze mną . Bardziej mnie interesował ból . Usłyszałam głośny huk , zamykanych drzwi . Szybko usiadłam i zobaczyłam chłopaków siedzących na łóżkach i Harry;ego , który stoi w ,,korytarzu'' . Moje serce zaczęło bić szybciej .
-Co ONA tu robi ?!? - prawie krzyknął , podchodząc do mnie .
-Stary , zostaw ją - powiedzieli chłopacy odciągając go ode mnie .
-Nie chciała się ze mną zabawić - tłumaczył .
-Bo byłeś pijany i ty mnie tak pierdolnąłeś , że byłam zakrwawiona ! - podniosłam ton .
-Harry , ty naprawdę powinieneś się uspokoić - odparł Niall .
Poszli z nim do kibla , gdy ja zostałam sama . Nagle do pokoju wszedł Louis .
-Słuchaj , zaraz któryś z nas odstawi ciebie do pokoju , tylko nie mów nikomu , co się stało , okey ?? - zapytał .
-Okey .
Leżałam z 10 minut na łóżku , słuchając ich kłótni , paplaniny i czynów . Do pokoju wszedł Zayn .
-Hej , lasia , mniej boli ??
-A co ty taki nadopiekuńczy , gdzie zniknął ten bad boy ?? - zapytałam .
-Najwyraźniej poszedł się przejść , przewietrzyć - odparł .
Wziął mnie na ręce (panna młoda) . Ręce trzymałam na jego szyi .
-Który pokój ??
-Jakbyś nie wiedział .
Wszedł bez pukania . Położył mnie na moim łóżku i wyszedł .
-Co tam się stało ?? - zapytała Leslie .
-Nic .
-Jak to nic ??
-Zasypiałam u nich , więc mnie przyniósł .
-A bluzka Malik'a , skąd się wzięła .
-Bo Niall się potknął o kabel i wylał na mnie sok .
-Dobra jesteś w te klocki , Ricky .
-Ale ja mówię prawdę .
-Niech ci będzie - mówi .
Przebrałam się w piżamę i zasnęłam .

Rozdział 1

Mam na imię Ricky . Mam 16 lat . Dziś jest dzień , który odmieni moje życie . 

-Mamo , błagam cię - prawie płakałam .
-Rozumiesz , że musisz tam jechać ??? Chcemy z tatą , żebyś się uczyła . 
Po kilkugodzinnej kłótni , doszłam do wniosku , że rodzice mają racja , jak zawsze . Stałam prfzed taksówką . Najpierw rodzice zaczęli coś tam gadać , następnie wyściskali mnie i ucałowali .
-W walizce masz kartę , będziemy wysyłać ci pieniądze , jak najczęściej - odparł ojciec . 
-Dobrze, dacie mi się pożegnać z bratem ?? - zapytałam . 
-Jasne . 
Podszedł do mnie mój dziewiętnastoletni braciak . 
-Będę tęsknić za tobą , wielkoludzie . 
-JA za tobą też , smerfetko - przytulił mnie i pocałował w czoło .
-Weź się idź umyj , bo śmierdzisz - uśmiechnęłam się .
-I za docinkami też będę tęsknić , może cię odwiedzę - ostatni raz mnie przytulił i weszłam do taxówki . 
Po kilkugodzinnej jeździe , wysiadłam z auta . Zapłaciłam mu 200 dolarów . 
-Bez reszty , napiwek dla pana - odparłam z uśmiechem .
-Dziękuję , panience . 
Po chwili odjechał . Gdy się odwróciłam , zobaczyłam wielki budynek . Zapukałam . Nikt nie otwierał . Weszłam do środka . Rozglądałam się za jakąś osobą . Nie musiałam szukać długo . Podeszłam do starszej pani . 
-Dzień Dobry ??
-O witaj , jak się nazywasz ??
-Ricky Elgort  . 
-Ty musisz być nowa , tak ??
-Tak , proszę pani . 
-Mów mi Rose . 
-Dobrze , Rose . 
-Zaprowadzę cię do twojego pokoju . Będziesz miała współlokatorki . 
-Okey . 
Weszłyśmy na trzecie piętro .Właśnie wchodziłyśmy po schodach , gdy ktoś zawołał panią Rose .
-Przepraszam , ale muszę iść .
-A możesz powiedzieć , gdzie jest mój pokój ??
-Czwarte drzwi na lewo , do zobaczenia . 
-Do zobaczenia . 
Gdy byłam na moim piętrze . Pod jednymi drzwiami stała piątka chłopaków , nie wyglądała na typy ,,grzecznych chłopców'' . Brunet dobijał się do drzwi , a jasny blondyn , widać , że ma odrosty brązowe , gadał coś do tego drugiego . Trójka następnych siedziała pod pokojem . Zaczęłam iść w stronę swojego pokoju . Spojrzeli na mnie . Odwróciłam w ich stronę głowę i uśmiechnęłam się . Automatycznie wstali i podeszli do mnie z chytrymi uśmieszkami . 
-Czego chceta ?? - zapytałam z kpiną . 
-Coś chyba jesteś źle nastawiona do nas , oj - powiedział blondyn . 
-Masz jakiś problem ?? - zapytałam . 
-My , nie , ale ty masz - powiedział ciemny blondyn . 
-Ja ?? Skądże - prychnęłam . 
-Słuchaj , bo mnie już powoli wkurwiasz - powiedział mulat . 
-Ja cały czas słucham , panie ,,gównowiedzący'' - pokazałam mu język . 
-Trzymajcie mnie , bo jak boga kocham zaraz ją zajebię - powiedział , tonem wyżej .
-Coś ci nie wierzę , że kochasz boga - powiedziałam i wyminęłam go . 
Miałam wchodzić do pokoju , gdy poczułam , że ktoś mnie pcha na ścianę .
-Może później pogadamy - powiedziałam z uśmiechem .
-Słuchaj mnie uważnie , bo nie będę powtarzał .
-Zamieniam się w słuch . 
Nastała chwila ciszy . 
-Dobra , słuchaj mnie , jako nowa , powinnaś wiedzieć , że z nami się nie zaczyna . 
-Ale to wy zaczęliście , co kurwy nędzy - powiedziałam spokojnie .
-Nasza dziewczynka , umie przeklinać - odparł .
-Nie jestem dziewczyną , którą możesz wyruchać , gdzie chcesz , jak chcesz i kiedy chcesz - powiedziałam . 
Zamurowało go . Pocałowałam go w policzek i weszłam do pokoju . Na jednym z łóżek siedziały dwie dziewczyny . 
-Hej ?? 
-Cześć , ty musisz być ta nowa , nie ??
-Nooo , tak . 
-Jestem Leslie , a to jest Nessi i Skyler - pokazała na dziewczyny . 
-Miło was poznać , a ja jestem Ricky . 
Usłyszałyśmy głosy na korytarzu . Wyszłam na korytarz . Stali tam ci ,,bad boys'' , którzy nękają kujona . Podeszłam do nich i poklepałam lokowatego w ramię . 
-Możecie się kurwa zachować ?? Ja tu chcę odpocząć , a wy robicie jakieś scenki - podeszłam do kujona . 
-A co cię to obchodzi , laluniu ?? - zapytał brunet z niebieskimi oczami . 
-Bardzo dużo , wiesz ?? A teraz won - nakazałam . 
-Haha , bardzo śmieszne - odparł blondyn . 
-Wiesz , powinieneś z kumplami biec w tamtym kierunku - pokazałam na hol - a nie przepraszam , damy nie biegają , damy zapierdalają - pokazałam im język . 
-Zaraz ci wpierdolę - podszedł do mnie ciemny blondyn . 
-Ja już stąd idę - powiedziałam . 
Wzięłam za rękę kujona i wyprowadziłam go z ich grona . 
-A ty też spieprzaj - powiedziałam do niego . 
Szybko zbiegł na dół . Weszłam do pokoju .
-Widzę , że poznałaś tamtych ?? - zapytała Nessi .
-Tak i miałam z nimi małe spięcie . 
-Kłóciłaś się z nimi ?? Nikt nawet się nie odważył im stawić , a tym bardziej nowi .
-Prócz mnie - dodałam . 
-Początek roku odbędzie się dopiero za 5 dni , więc mamy czas na imprezy . 
-Super - powiedziałam . 
Zaczęłam się rozpakowywać .
-Powiedzcie , gdzie mogę trzymać ciuchy . 
Skyler pokazała mi szafkę .
-Wow , ale ty masz super ciuchy - mówiły .
-Dzięki - mruknęłam . 
Siedziałam i gadałam z Skylar . Po 30 minutach , Nessi wyszła . Nałożyłam na siebie jakieś dresy i za duży top . Miałam już się położyć , a do pokoju weszła Nessi .
-Co jest ?? - zapytała Leslie . 
-Dziś wszyscy wybierają się na imprezę . 
-Idziemy ?? - zapytała Skylar . 
-JA mogę - odparłam . 
Szybko przebrałam się w to :
Na korytarzu stała wielka grupa młodzieży . Poszłyśmy czym prędzej . Gdy schodziliśmy na parter , na holu stała Rose . Wszyscy zaczęli się wycofywać .
-Ej stójcie , tchórze jedne - powiedziałam . 
Od razu stanęli . Podeszłam do Rose . 
-Rose , mam do ciebie wielką prośbę .
-Słucham .
-Chcielibyśmy wyjść na imprezę . Nie piłabym i wszyscy by wrócili cali , błagam cię . 
-Dobrze . 
Uściskałam ją i pokazałam , że możemy iść . Wszyscy zaczęli gadać coś o mnie . Nagle podeszła do mnie grupka ,,niegrzecznych'' .
-Ooo , kogo my tu mamy ?? - zapytałam .
-Słuchaj , kochanie - powiedział mulat , łapiąc mnie w talii .
-Słucham - uśmiechnęłam się . 
-Może , wychodziłabyś z nami częściej na imprezy ?? - zapytał .
-Nie wiem .
-Plose - powiedzieli chłopacy .
-Ale z was słodziaki - złapałam mulata za policzek .
-Ale bez takich - odparł i zabrał moją dłoń . 
-Chyba nie .
Wycofałam się do dziewczyn . Szliśmy z 20 minut . Podeszłam do baru . Nikogo prócz nas nie bylo w nim . Podeszłam do barmana . 
-Czy mógłby pan pomóc mi wejść na blat ??
-Jasne . 
Gdy byłam na blacie . Wszyscy na mnie spojrzeli . 
-Stawiam dla wszystkich drinki !! - krzyknęłam . 
Wszyscy zaczęli piszczeć . Spojrzałam w stronę chłopaczków . Posłałam im zadziorny uśmiech . 
-Jezu , Ricky , wszyscy teraz będą o tobie mówić - powiedziały dziewczyny . 
-Mnie tam to nie obchodzi - odparłam . 
-Idziecie ze mną zapalić ?? - zapytałam . 
Wzięłam za ręce Skylar . Podeszłyśmy do ściany i zaczęłyśmy palić . Zaciągnęłam się ogniem . 
-Możemy dołączyć ?? - ktoś zapytał . 
Odwróciłam się i zobaczyłam chłopaczków . 
-Jeszcze pytasz - powiedziałam . 
-Mówić szczerze , kto nachlany ?? - zapytałam . 
Wszyscy pokazali na lokowatego . 
-A kto w ogóle nie pił ?? 
Pokazali na ciemnego blondyna .
-A kto przeleciał jakąś laskę ?? - zapytałam .
-Nikt ?? - dodałam . 
-JA zaraz zaliczę jakąś suczkę - odparł z uśmiechem na twarzy mulat .
-A kto jest tą suczką ?? - zapytałam , wypuszczając dym na jego twarz . 
-Ty - podszedł do mnie zaczął całować mnie po szyi . 
-Stop , stop , stop , ty chyba żarty sobie stroisz , nie będę z tobą lazła do łóżka - odparłam i odsunęłam się od niego . 
-Uuuh , pierwsza która odmówiła Zayn'owi - odparł emm , nachlaniec .
-A ty pijaczku , się nie odzywaj - powiedziałam . 
-A może dasz się skusić ?? - zapytał .
-Nie . 
-Dobra , ja idę wyrwać jakąś foczkę - powiedział blondyn , a z nim poszedł lok , ciemny blond i brunet z błękitnymi oczami . 
A gdzie Skylar ?? Pewnie szlaja się po chłopakach . 
-A może teraz dasz się namówić ?? - zapytał , podchodząc do mnie bliżej . 
-Nie , Zayn , nie prześpię się z tobą - wyszeptałam do jego ucha . 
-Ah , dobra , odpuszczę ci - odparł .
-Uważaj , na namiot , który się powiększa - wyszeptałam i odeszłam do niego .