Jestem typową laską , czyli bez uczuć i dziwka . Pracuję tam z 1 i pół roku .Tak , mam 18 lat . Dziś mam wolne . Ubrałam się w to :

Zamknęłam mieszkanie i wraz z Szarick'iem wyszłam na świeże powietrze .
W pewnym momencie pies zaczął biec za kotem .
-Sharick !!
-Sharick !!
-Super , nawet psa nie umiem przypilnować - mruknęłam pod nosem .
Szukałam go 3 godziny . Rozpłakałam się , bo to jedyna ,,osoba'' , którą kocham .
-Sharick !! - krzyczę płaczliwym głosem .
-Sharick , wróć !!
-Ta na pewno mnie usłyszy , jak pewnie jest kilkaset km ode mnie - mówiłam do siebie .
Napisałam do Camile , czy mogłabym mi pomóc szukać psa i czy może zwołać pare kumpli . Po chwili napisała , że Sprik , Cuter , Danger i Nicky idzie . Po 10 minutach przyjechali .
-I co tam się stało , dzieweczko moja ?? - zapytał Sprik .
-Psa zgubiłam , Sprik - powiedziałam z uśmiechem .
-To kiepsko .
-Wszyscy oddzielnie przeszukujemy każdy zakątek miasta , pytamy każdego przechodnia , wchodzimy do każdej rezydencji , restauracji , sklepów i innych miejsc - powiedziała Nicky .
-Dobra , za 2 godziny , w tym miejscu - odparł najodpowiedzialniejszy z grupy , Cuter .
Najpierw zaszłam do sklepu .
-Przepraszam , czy nie widziała pani tego psa ?? - pokazałam jej zdjęcie .
-Nie , przykro mi , czy mogłabym ci pomóc ?? - zapytała .
-Czy mogłaby pani pytać klientów o bulteriera ??
-Oczywiście , a mogłabym numer ??
Podałam jej numer telefonu .
-Dziękuję , do widzenia .
-Do widzenia.
Było po 2 , a ja ciągle szukałam tego psa . Przeszukałam wszystkie parki , sklepy , restauracje , puby i inne budynki . Ostatnim na mojej liście jest akademik . Jezu , ja tam nie wejdę .
Wzięłam głęboki wdech i weszłam do środka . Jak zawsze na holu stała Rose .
-Witaj , Rose - powiedziałam , podchodząc do mnie .
-A panienka kto ?? - zapytała .
-Ricky .
-Ricky , jak ja cię długo nie widziałam - przytuliła mnie .
-Wyrosłaś i wypiękniałaś - dodała .
-Czy widziałaś gdzieś takiego psa ?? - zapytałam , pokazując zdjęcie Sharick'a .
-Nie wiem , ale dzieciaki mają z tego ,,podnietę'' . Powiem ci coś kochana , jak wyjechałaś bez żadnego uprzedzenia , wszyscy się pokłócili , że to jednych wina lub drugich . Później wybaczyli sobie , ale nie było tutaj już uprzejmości przez te 2 lata . Może pójdź sprawdzić co tam się dzieje na górze - powiedziała ,
-Naprawdę się obwiniali przez mój wyjazd ?? - zapytałam , niewierząc w to co mówi kobieta .
-Tak , dziewczyny płakały , a chłopacy często robili bójki o to , że to ich wina .
-Dobrze , dziękuję Rose , za informacje , a teraz idę zobaczyć co u nich .
Wbiegłam na piętro . Słyszałam śmiechy i krzyki . Podeszłam do pokoju gier . W nim siedziała wielka paczka osób .
-A co tu się dzieje ?? - zapytałam .
Wszyscy na mnie spojrzeli . Rozpoznałam tam bad boy'ów i moje współlokatorki .
-A kto ty ?? - zapytał Niall .
-Niall , damy nie biegają , damy zapierdalają - powiedziałam z uśmiechem .
Podbiegł do mnie i mocno mnie przytulił .
-A gdzie Zayn ?? - zapytałam .
-Siedzi u nas w pokoju - odparł smutny .
-A co wy tam macie ?? - zapytałam .
-Psa .
Pokazali psa . To przecież Sharick .
-Sharick , chodź tu do mnie - powiedziałam .
Pies naskoczył na mnie i zaczął mnie lizać .
-Widzę , że ty jesteś jego właścicielką - odparł Harry .
-My idziemy po pana lenia - odparł Louis , a Liam mu zawtórował .
-Opowiadać co tam się działo , gdy mnie nie było - powiedziałam .
-A więc były bójki , obwinianie się ... - Harry nie dokończył , bo przerwałam .
-Rose już mi mówiła ,a na marginesie , kto najczęściej wskórał bójki ?? - zapytałam .
-Zayn z innymi chłopakami z akademika , ale nie z nami - odparł Niall .
-A kto ich rozdzielał ?? - spytałam .
-Większość Niall , ja , Liam , Louis i dziewczyny - powiedział Harry .
-Zayn , chodź , jezu , nie będziesz leżał w łóżku , wieki - usłyszałam głos Louis'a .
-Chcemy pogadać - ta , Liam , kłam ile wlezie .
Siedziałam z resztą na kanapie , gdy do pokoju weszła trójka bad boy'ów .
-Noo , i po co miałem tu przychodzić ?? - zapytał Zayn , patrząc na Liam'a z politowaniem .
-Nie po co , tylko dla kogo - odparł .
-To dla kogo ?? - zapytał krzyżując ręce na piersi .
-Dla mnie - powiedziałam , wstając z kanapy i stając przed nim .
Spojrzał na mnie .
-A ty to kto , i czego chcesz ode mnie ?? - zapytał oschle .
-Nie pamiętasz jej ?? - zapytał ze zdziwieniem Liam z Louis'em .
-Nie , a powinienem ?? - zapytał .
-Tak , bo to ... - nie dokończył , bo do pokoju wparowała trójka chłopaków .
-Malik , idziemy ?? - zapytał jakiś blondyn .
-Jasne .
-A może przedstawisz nam swoją koleżankę ?? - zapytał ciemny brunet .
-A no właśnie , nazywam się Ricky Elgort - przedstawiłam się i uśmiechnęłam .
-Ricky ?? - zapytał zmieszany Zayn .
-Nie , Obama , ciołku - powiedziałam chłodno .
Wtedy do pokoju weszła ładna blondynka .
-Kochanie , to idziemy ?? - zapytała .
-Tak , to poczekaj chwilę - odparł .
-Dobra , ja muszę się zbierać , bo przyszłam tylko po psa - odparłam .
-Musisz iść ?? - jęknął Niall .
-Jak chcesz , możemy się spotkać - odparłam i podałam mu wizytówkę .
-WTF?!? - zapytał zdziwiony .
-Co jest , Niall ?? - zapytał Harry , dźgając go w ramię .
Ten nie reagował , tylko patrzył w skrawek papieru .
-Dobra , to ja idę , pa - pomachałam i przeszłam obok Zayn'a .
Zeszłam na dół , gdzie siedziała ta dwójka .
-Hej , lala , gdzie się tak śpieszysz ?? - zapytał blondyn .
-Nigdzie , mogę z wami posiedzieć , jak wam nudno - powiedziałam .
-Jasne .
Zaczęłam z brunetem śpiewać .
-Ty też - uśmiechnęłam się .
Śpiewałam z nimi 20 minut . Po tym czasie na dół szedł Zayn z jego dziewczyną .
-Emmm , muszę iść - wzięłam swoją torbę i wyszłam z domu wraz z Sharick'iem .
Zadzwoniłam do Camile , że znalazłam psa . Ucieszyła się . Zaraz byłam pod domem . Weszłam do środka i położyłam się spać .
(Następnego dnia)
Ktoś z rana się do mnie cały czas dodzwaniał , ale wyciszyłam telefon . Wyszłam na dwór . Było nawet ciemno . Spojrzałam na telefon . Była 22:34 . Naprawdę spałam z 20 godzin ?? Zaczęłam iść w stronę pubu . Przechodząc koło ciemnej uliczki , usłyszałam szmery . Nim się zorientowałam byłam w głębi uliczki .
-Chcesz się zabawić ??
-Nie ??
-Ale zasady są po to by je łamać , więc trochę się zabawimy .
-Proszę , nie róbcie tego - szarpałam się .
-Kochanie , jak chcesz to szybko przejść , to bądź cicho i się nie kręć .
-Będę się kręcić , bo nie mam zamiaru być zabawką .
-Zadziorna suczka .
-Nie jestem psem w przeciwieństwie do was .
Dostałam po twarzy . Poczułam jak wbija się we mnie bardzo mocno , nigdy nikt tak nie zrobił .
-Zostaw mnie !! - darłam się .
-Pomocy !!
-Nikt cię nie uratuje , kochanie .
-Ratunku !!
-Nikt cię nie usłyszy , kotku .
-Możesz to zrobić szybko , bo boli - wyszeptałam wyczerpana .
-Dobrze .
Zaczął mnie całować .
-Zostawcie nas samych chłopacy .
Odeszli . Znów mnie zaczął całować . Szybko go odepchnęłam i wybiegłam stamtąd . Poprawiłam bieliznę i zaczęłam biec w stronę akademika . Był kilkanaście kroków stąd . Wbiegłam do środka . Na holu nikogo nie było . Wbiegłam na górę , bojąc się , że wejdzie tu do środka .
-Leslie !! - krzyczałam .
-Skylar !! - prawie płakałam .
Usłyszałam huk z dołu .
-Zayn !! - krzyknęłam .
Zaczęłam walić w drzwi od ich pokoju . Nikt nie otwierał , więc wbiegłam do środka . Na łóżkach spali chłopacy .
-Chłopacy !!
Od razu wstali .
-Co TY tu robisz ?? - zapytał Zayn .
-Błagam pomóżcie mi - prawie się rozpłakałam , siadając na ziemi .
-Co jest ?? - zapytał Louis .
-Z..z...zgwałcili mnie - jęknęłam .
-I ??
-Są w akademiku - powiedziałam .
Zayn wstał jak oparzony i wyszedł z pokoju . Wybiegłam za nim .
-Zayn !! - krzyknęłam .
Nie było go na piętrze . Usłyszałam TRZASK . Zbiegłam na dół . Zayn siedział okrakiem na facecie i obkładał go pięściami . Pobiegłam do pokoju Perrie , bo tak się nazywa dziewczyna Zayn'a . Pobiegłam też po Max'a i Ross'a . Pobiegliśmy na dół .
-Zayn , zostaw go !! - krzyknęła Perrie .
-Zayn !! - wydarła się .
Nie dawała mu rady , bo nie słuchał jej .
-Zayn , zabijesz go , kurwa , skurwysynie !! - wydarłam się .
Od razu przestał . Chłopacy go wyprowadzili z akademiku . Byłam roztrzęsiona .
-Ricky , ja.. ja nie wiem jak przeprosić - powiedział i podszedł do mnie .
Od razu się cofnęłam .
-Nie podchodź do mnie .
-Ty się mnie bo..boisz ??
-T..tak , Zayn .
Wybiegłam z budynku i pobiegłam do domu . Po chwili byłam w swoim domu .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz